sobota, 29 marca 2014

Poczuć się jak Christine Daae czyli czym skutkuje obejrzenie musicalu w klimacie Belle Epoque.


Na początku chcę podziękować Wam wszystkim, którzy skomentowaliście poprzedni post, nie sądziłam, że blog wzbudzi takie zainteresowanie. Bardzo mi miło! Jednocześnie chciałabym przeprosić za nieobecność, ale awaria komputera i bawienie się w aktorkę skutecznie uniemożliwiły mi napisanie czegokolwiek. :)
 
Zawsze myślałam, ze początek 20 wieku to zdecydowanie nie moja epoka. Po turniurze (która wówczas była ,,graniczną" epoka) nie sądziłam, ze uszyje coś późniejszego. Musiałam zmienić zdanie przez ogladnieciu musicalu ,,Love never dies". To dalsza historia ,,Upiora z Opery" do której cześć fanowska mojej duszy wzdycha, a której cześć kanonowa zdecydowanie nie lubi. Więcej o musicalu mówić nie będę, ponieważ jestem pewna, że zdradziłabym zakończenie. :)

Jednym z moich ulubionych utworów jest Ten, w którym Christine nosi piękną suknię, która wzbudziła ukrytą żądzę secesyjnego koronkowego trenu. Przemogłam się więc i zaczęłam zbierać informacje o tej epoce. Wykroje góry sukni nie wydały mi się skomplikowane, więc postanowiłam nadrobić to spódnicą z ośmioma klinami: 4 trójkąty 4 prostokąty. (Pięknie się układa!). Wykroje wzięłam ze znanej strony marquise.de. Dla zainteresowanych:
wykrój spódnicy: Spódnica
i bluzka: Wykroje- wykrój trzeba pobrać:
Top Fabric for Blouse, 1903


Pod suknią mam:
-spódnicę spodnią-(wierzchnia jest z prześwitującego materiału) uszyta z takiego samego wykroju co spódnica wierzchnia
-halkę-bardzo koronkowy prezent gwiazdkowy
-gorset-z poprzedniego posta
-pantalony- również jak wyżej
+absolutnie nie historyczne buty :)

Zaprezentuję teraz kilka zdjęć, które robiłam wieczorem, było już dość chłodno, ale uparłam się żeby je zrobić :)





Pozuję ze skrzypcami, które mogłyby być już zabytkiem! Podobno należały do pradziadka, który sam (!) je zrobił. Niestety nie da się już na nich grać, mają tylko dwie struny i są bardzo popękane.



Miała być prezentacja ,,pazia" do trenu, ale zawiał wiatr i wyszedł komediowy Titanic :)
I już poważniej
Prawie talia osy

Dama na spacerze 

Zdjęcie z nóżką dedykuję La reine! :)





niedziela, 9 marca 2014

Turniurowo-buduarowo.

Dzisiaj spontanicznie postanowiłam ubrać moją turniurę i zrobić jej parę zdjęć. Od razu proszę o wybaczenie jakości tych zdjęć, żaden z domowników nie ma duszy fotografa :)

Suknia-moja pierwsza-powstawała dość długo (szyłam ją jakieś dwa tygodnie, ale dochodziły do niej jakieś różne dodatki i dopiero po dwóch miesiącach uznałam, że wystarczy). Szyłam ją na ,,Złote popołudnie" na które ostatecznie nie pojechałam. Miały to być lata już dojrzałej ,,drugiej turniury" myślę, że to się udało. Koncepcja sukni zmieniała się właściwie przez cały czas. Na początku miała być to niebieska wieczorowa suknia wzorowana na tej, którą nosi mała Claudia z ,,Interview with the Vampire" (wolę oryginalne tytuły)

Ale nigdzie nie mogłam znaleźć takiego materiału. Tak więc przeglądając kolejne ryciny i różne rekonstrukcje zdecydowałam się w końcu na brąz. Znalazłam pasujący materiał i zaczęłam szyć.
Nie wiedziałam co z tego będzie i tak czasem wiedziona impulsami doszywałam to kokardki to koronki nareszcie wykończyłam tą suknię. Niespodziewanie okazała się podobna do rycinowej sukni: (bardziej górą, chodzi o różową).
A teraz kilka zdjęć z dzisiejszej ,,sesji":
Nie zwracajcie uwagi na moje miny, zwykle nie jestem taka ponura, ale zdjęcia nie chciały wychodzić :)
Każda dama powinna mieć rękawiczki :)

Fryzura z dwóch wsuwek w pełnej krasie :)
W kombinowanej mantylce i mufka w ramach krynolinowej akcji

Sielskie krajobrazy :)


 A teraz kilka zdjęć bardzo nieprzyzwoitych bo buduarowych. Wrażliwe zamknijcie oczy!

                                       


,,Wroński! Gdzie idziesz?! Wszystko widzę!"

A tu jestem święcie przekonana, że wyglądam jak modelka prerafaelitów.

 Całej blogowej społeczności chwalę się właśnie najpiękniejszą na świecie kartką świąteczną od Miss Prudence Danford :)

 W następnym poście pokażę moją wieczorową suknię z okresu belle epoque. Nie wiem kiedy ów post się pojawi, ponieważ następny tydzień mam dość pracowity (kostiumowo-historyczny: wtorek: wykład o modzie średniowiecza, sobota i niedziela- próby i spektakl ,,Tajemnica Estery" z okazji żydowskiego święta Purim- więcej na profilu https://www.facebook.com/pages/Nomina-Rosae/229076150502184?fref=ts  )

I jeszcze jedno pytanie: na ile lat wyglądam na tym zdjęciu?
  Pozdrawiam
Miss Clara Emily Kendall.